Nie wiem czy wspominałem, ale komisja lekarska ZUS, w swojej wspaniałomyślności, oceniła, iż moja ręka wogóle nie była złamana. Lekarz wyprostował i zgiął ręke, stwierdził, że jest pełny zakres ruchu i cześć. Nie boli. Czy się spytał? Nie, chyba po wyrazie twarzy rozpoznał. Szkoda tylko, iż nie pamietał, iż takie złamanie kości jest bardziej odpowiedzialne za ruch obrotowy dłonii, a nie zginanie. A tutaj ból jest większy. Na pytanie „jak to nie złamana” lekarz z oburzeniem odpowiedział: „czy uważa Pan iż badanie zostało źle przeprowadzone?”. Nie kłociłem się, on jest lekarzem, a bez świadków, moje słowa by nic nie znaczyły. Po tym jak Nordea uznała 6% uszczerbku na zdrowiu, mam większą motywacje powalczyć. Zobaczymy czy wygram, czy tylko będę się dobrze bawił. Drażni mnie, iż po prawie 2 miesiącach w gipsie i kolejnych kilku rehabilitacji i wracania do jako takiej sprawności ręki, ten koleś mi mówi, że ręka nie była złamana. 3 lekarzy twierdzi inaczej.

[ratings]