Marzyłem, śniłem, oto dzień się spełnia
Spotykam Ciebie, już nie ma odwrotu,
Mroźny wicher strachu powiewa przez moje serce
Może nie przyjdziesz, może coś się wydarzy,
Może nie będziesz chciała
Zwątpisz, powiesz, że to żart miał być miły
Boże błagam, nie, niech tam będzie
Z pięknem swym, z aurą świętości
Niech odbierze fale mej miłości
Jak przyjaciel, który dawnego spotkał przyjaciela,
Rozmawiajmy, śmiejmy się, poznajmy
A gdy już odejść będziesz chciała
Ten jeden raz, krótki pocałunek
Może połączy dusze nasze i ciała
W jedno, tak wielkie uczucie,
Które wypełnia mnie, prawie od chwili poznania
I tak zostanie, między nami, w Tobie część i we mnie.
Dla Ciebie i dla mnie.
Co powiesz na to? Czy się zgodzisz?
Zobaczę, jeśli nie, nie umrę ze smutku,
Gdyż obiecałem przyjacielem zostać,
A przyjaciel nie odchodzi, nie umiera
Jest zawsze dla Ciebie, jak ja przy Tobie
Tomik: Moje myśli
