Grillowanie

Aby ciągle nie chodzić do kogoś, i nie smucić, że w ogrodzie każdy może grillować tylko nie my, zakupiliśmy dziś dumnie grill elektryczny marki Clatronic. Nie jest to cudo techniki, ale mięsko przypieczone zostało fachowo, co również brzusio potwierdził. Przy okazji przetestowano grillowanie rybki – efekt pozytywny. Jeśli dodać do tego rewelacyjny czosnkowy sosik, produkowany przez Słoneczko, zapowiada się wiele ciekawych dni – wieczorów w ogrodzie.

Pepsi Chill

Dziś w sklepie zostałem zaskoczony nową puszeczką. Początkowo myślałem, iż jest to tylko nowy design puszki, ale po bliższej analizie okazało się, iż jest to pepsi Jabłkowa.

Cóż, w smaku nie najgorsza, da się to pić, i jeśli ktoś lubi lifta jabłkowego, lub ogólnie napoje gazowane o smaku jabłkowym, to tutaj się nie zawiedzie.

W moim rankingu czołówka nadal bez zmian:

  1. Pepsi zwykła lub z cytrynką (zimna gazowana)
  2. Pepsi Twist (zimna gazowana)
  3. Pepsi Max
  4. Pepsi Chill
  5. Pepsi Gold
  6. Pepsi Cino i Pepsi Spice
  7. Wersje Light
  8. Pepsi Blue (ochyda)

Stawiam Browary temu, kto udostępni do sprobowania Pepsi Crystal 🙂

Rowerek

    Ach jakie to cudowne uczucie, znów poczuć wiatr we włosach. Rowerek w tym roku wyciągnięty, trochę kilometrów zrobione. Tyłek odciśnięty, po złamaniu nadgarstki bolą. Trzeba zaopatrzyć się w rękawiczki, jakiekolwiek, może będzie lżej. Waga oczywiście i w tym sporcie dała się we znaki, albo po prostu zapomniałem jak się jeździ, ale przez większość czasu cały ciężar przenosiłem na stopy, te w trampkach krzyczały DOŚĆ, ale nie było wyjścia. Muszę się podpytać, jak ustawić ten rower, aby wygodniej się jeździło, bo w końcu to nie ma być tortura, a podziwianie krajobrazu i wygodny sport. Na wyczyny jestem za stary 🙂

     W zeszłym tygodniu zostałem przyjęty do grona programistów Agencji Marketingowej INNOVATIC – zobaczymy co z tego będzie. Wyrażają zainteresowanie moją osobą, na tle innych, które zgłosiły się w odpowiedzi na ogłoszenie. Niestety pierwsze zlecenie przepadło, bo za długo się zastanawiałem, czy w ogóle się odezwać. Moja strata, liczę, iż przy następnej okazji, będę na szczycie listy wykonawców.

     Malowanie również odbyło się w ten weekend, przedpokój, w kolorze jest Cafe Late, a drzwi wymalowane na czekoladowy brąz. Człowiek aż rośnie, gdy zobaczy, że dzieło jego własnych rąk wychodzi, i nawet się jakoś prezentuje. Całość wykonana w jakieś 8 godzin rozbita na 2 dni ze schnięciem. Przymiarki będą robione do pozostałych pomieszczeń w mieszkaniu.

 

Paypal

Od kilku dni toczyłem bój z Paypal. Oni mnie informowali, iż nie zaakceptowałem wielu zmian zasad systemu paypal, a ja ich informowałem że nie mam żadnego linku na stronie, ani buttona abym mógł te zasady zaakceptować. W końcu zablokowali mi konto. Na 2 godziny, gdyż od razu wysłałem do nich info, którego ton już nie był bardzo grzeczny, że wielkanoc mineła, i jaja nie są już w modzie. Oblokowali przeprosili – pełen profesjonalizm. Jak się okazało, to co nagle potrzebne to nie działa. Tak też było z tym kontem, bo jak przez dw lata posiadania konta, nigdy z niego nie korzystałem, to dziś akurat chciałem, i wyłączyli… 🙂

Jutro Piątek 13… S już zrobił zapasy i nie wychodzi jutro z pokoju. Trzymaj się S.. jesteśmy z tobą.

Rozpoczęte również zostały testy routera, który w domu sobie postawiłem. Producet TP – LINK, ale mam nadzieję, iż nie będzie miał nic wspólnego z TPSA 🙂

Chodzi na razie sprawnie, choć sprawdziłem tylko część LAN, ale prędkości są ok. choć wydaje mi się, iż przy korzystaniu z torrentów, to troche problem był z internetm, ale stawiam raczej na moj komputer, ktory woła o reinstalacje, niż na router.

zobaczymy.

Co ciekawe, ilość rejestracji na stronie wzrosła, po umieszczeniu wirtualnych randek 😉

Wirtualna randka z ariane b

Od dziś na stronie dostępny jest symulator randek. Całość opiera się na serii zdjęć (ponad 500) która prezentowana jest na ponad 800 stronach. Każda ze stron to jedna z możliwości rozwoju sytuacji. Całość działa dzięki silnikowi JavaScript. Każdy nieśmiały może „poćwiczyć” choć nie sądzę, aby w rzeczywistości sytuacja mogła się rozwijać tak szybko jak w sytuacji tej gry. Życzę powodzenia.

Wirtualna Randka

Masaja

Masaja

Wygląda mi to na styl Indyjski. Co głównie widać w menu oraz w muzyce, która uprzyjemnia spożywanie posiłków i oczekiwanie na nie – czas średni, tylko raz stwierdziłem że czekam długo. Samo jedzenie: ja miałem Seek Rool – zmielone mięso z baraniny z warzywami owinięte w placek, do tego sosy. Nie najadłem się tym, ale ogólnie nie było to złe. Nowy smak w repertuarze. Moje Słonko zamówiło sałatkę z kurczaka. Określona jako pyszna. Dla mnie mała porcja, podana w ciekawym półmisku, co widać na zdjęciu. Do picia mieliśmy: ja – sprite 0.2l (koszmar, jedna szklaneczka!!) a Słonko wzięło Mango Lassi – jogurt o smaku Mango – całkiem dobry, też 0.2

Ogólnie fajnie, ale jak na moją kieszeń, troszkę drogo, cała przyjemność wyniosła nas 42zł, co i tak było raczej oszczędnym menu.

Seek Rollmasaja1.JPG Sałatka z Kurczaka

Kredyt hipoteczny

Aktualizacja: 2007-07-27

Kupiliśmy kiedyś mieszkanie. Zanim jednak weszliśmy do swojego domu, ze wszystkimi gratami, minęło trochę czasu i nerwów, a najwięcej pieniędzy. Postaram się opowiedzieć, jak do tego doszło, a także wszystkie formalności związane z zakupem mieszkania, oraz otrzymaniem kredytu hipotecznego oraz ubezpieczeniem mieszkania. Czyli jak zamieszkać u siebie i nie osiwieć.

A więc tak, na początek jakiś plan, czyli co po kolei, (a czasami wręcz jednocześnie) trzeba było robić, mieć, dostarczać…

1. Wstępne rozeznanie na rynku mieszkaniowym
2. Wstępne rozeznanie w kredytach bankowych
3. Poszukiwania kredytu
4. Poszukiwania mieszkania
5. Umowa przedwstępna i inne papiery
6. Przyznanie kredytu
7. Umowa główna
8. Przekazanie pieniędzy
9. Dodatki i znów papiery

1) Rozeznanie na rynku

Cóż, zaczęło się. Wpierw ustaliśmy jakie warunki miałoby spełniać nasze mieszkanie, aby się nam podobało. Niestety ilość pokoi została brutalnie zredukowana ze względu już szalejących cen za metr kwadratowy. Dodatkowym warunkiem było, aby mieszkanie nadawało się od razu do zamieszkania, więc skreśliliśmy od razu rynek pierwotny, a także mieszkania przeznaczone do remontu. Stanęło na dwóch pokojach o powierzchni mieszkaniowej około 50m2

Przeszukiwanie prasy lokalnej (anonse) oraz w internecie (anosne 🙂 , gratka, interia) A także prasa specjalistyczna (darmowe gazetki o nieruchomościach) Obdzwanianie (sporo mieszkań było zajętych już w ten sam dzień od ukazania się ogłoszenia. Popyt był duży. Odwiedziliśmy łącznie 4 mieszkania. Rozrzut w „jakości” mieszkań był dosyć spory. Istotną cechą była lokalizacja, gdyż stawialiśmy na zaspe, przymorze, żabiankę, ostatecznie wrzeszcz lub oliwę. Spokój okolicy (dalej od drogi i tramwajów) , trochę zieleni. Ogólnie byliśmy wybredni, no ale na kilka latek mieliśmy osiąść. Nie miałem najlepszych doświadczeń z agencjami nieruchomości, które miały do zaprezentowania 2 mieszkania. Po przedstawieniu szczegółowiej warunków poszukiwań, Panie nie odezwały się już wcale. Koszt użycia agencji to 2.5% netto od wartości mieszkania. Raz już nawet mieliśmy adres przedstawianego mieszkania (bo panie w biurze, miały bałagan, i dostaliśmy dokładny adres, zanim podpisaliśmy umowę) kobieta była bardzo zaniepokojona tym, że mamy adres, i możemy sobie obejrzeć mieszkanie sami, bez jej prowizji. Ale mieszkania i tak nie wybraliśmy. Było zbyt blisko torów kolejowych.

W końcu znaleźliśmy interesujące mieszkanie.

Kredyt czas wziąść, ale gdzie. Pochodziliśmy po kilku bankach, bardzo często spotykając się ze stwierdzeniem, iż z takimi zarobkami, to nawet nie mamy o czym rozmawiać. Były różne opcje, branie kredytu razem, z rodzicami (tu haczykiem często był wiek rodziców, który ograniczał czas na jaki można wziąść kredyt). Słyszałem wtedy o Open Finance oraz o Expanderze. DNL był tam, zapłacił 100zł (które ponoć zwracają, chyba po zakończeniu procedury kredytu) i nic z tego nie. Dodatkowo zanim podpisano jakieś papiery, wszystkie informacje zostały pokazane na monitorze, i można było samemu się o wszystko starać (choć gdzie tu sens). Zadzwoniłem do Open. Umówili mnie na spotkanie. Pierwsze spotkanie, to określenie celów i możliwości. Najlepiej się do tego przygotować, a więc, przypomnieć sobie: czy spłaca się jakieś raty (najlepiej nie spłacać) czy ma się jakieś karty kredytowe (nie mylić z debetowymi), szczerze powiem, iż zrozumiałem iż lepiej nie mieć kart kredytowych, bo to obniża zdolność kredytową. Chyba chodzi o to, iż można zaciągnąć na takiej karcie kredyt, i nie mieć z czego spłacać kredytu mieszkaniowego. Oszacować miesięczne wydatki na mieszkanie (lepiej mieszkać z rodzicami) na telefon (lepiej mieć telefon na kartę, niż na abonament). Po kilku dniach była odpowiedź, kredyt będzie udzielony, wybrany został bank BGŻ (nadal go nie lubię) podpisywanie papierków. W tym czasie musiałem sam troszkę się postarać. Trzeba było podpisać umowę wstępną (o ile się nie mylę, to ona musiała być podpisana jeszcze przed decyzją kredytową, albo po – nie pamietam – na spotkaniu o tym powiedzą). Z tą umową przedwstępną to też jest niezły numer, a przynajmniej w moim przypadku. Nie wiedziałem że daje się zadatek. No cóż, pierwszy raz kupowałem mieszkanie, i nikt mi o tym nie powiedział. Co się okazało, to nie jest 100zł, nie nawet 1000zł, ale od 10 – 20% mieszkania. Tyle chcą podczas podpisania umowy przedwstępnej. Należy ją mieć w dwóch egzemplarzach (można je znaleźć na necie) Wpisane muszą być nr dowodów i im więcej danych tym lepiej. Określić należy kiedy sprzedający otrzyma pieniądze, jakie są konsekwencje zerwania umowy przedwstępnej. Czy mogą wystąpić opóźnienia, kiedy sprzedający opuści lokal.

W tym czasie trwało załatwianie kredytu. Bank żądał dokumentów własności gruntu od spółdzielni, na szczęście większą część roboty załatwia Open Finance. Notariusza też by załatwili, ale notariusz (dziwne) z powodu długiego weekendu się wypiął i musiałem zorganizować innego. Bardzo ważne co mi się właśnie przypomniało. Terminy są ważne, lepiej wszystko wcześniej zaplanować, aby nie mieć niespodzianek, bo w najgorszym przypadku, straci się zaliczkę, kredyt cofną i zostanie się bez mieszkania. U notariusza trochę pieniędzy się płaci, 2% podatku i inne opłaty. Lepiej się na to również przygotować. Nie każdy bank (bankomat) możne wypłacić od razu dużą kwotę pieniędzy. Mi się udało dokonać przelewu online u notariusza, i było po sprawie.

Ciekawą sprawą również w braniu kredytu walutowego jest kurs. W moim przypadku cena waluty była wyższa w chwili uzyskania kredytu, niż w chwili jego uruchomienia (wypłaty środków), różnicę musiałem dopłacić z własnej kieszeni, w tym przypadku było to prawie 4 tysiące…no comment

Bank (przynajmniej BGŻ) nie wypłaca pieniędzy do ręki (jak się dowiedziałem, biorący kredyt nawet nie widzi tej gotówki), a zakłada nieoprocentowane konto dla sprzedającego, z którego idzie przelew na jego własne konto. Mój sprzedawca, chciał gotówkę. Bank musiał przygotować się na taką wypłatę, co również powodowało niepotrzebne nerwy, gdyż taka operacja trwa, a każdy dzień, to opóźnienie i możliwość rozwiązania umowy.

Podczas podpisania umowy kredytowej, trzeba mieć weksel (durnota) i przy okazji człowiek dowiaduje się o dodatkowych opłatach (na szczęście nie wysokich)

Od momentu podpisania umowy, trzeba jeszcze załatwić ubezpieczenie mieszkania i cesję umowy (jej podpunktu dotyczącego ubezpieczenia mieszkania (jego murów) od zalania i pożaru) na bank, warto ubezpieczyć wtedy mieszkanie w całości, z rozważnym doborem tego co się chce ubezpieczyć. Okazało się, iż w Hestii ubezpieczenie mieszkania od zalania, nie jest równoznaczne z ubezpieczeniem od zalania farby leżącej na ścianach w tym mieszkaniu.

Co jeszcze się dzieje? Warto, a wręcz należy ze sprzedającym objechać kilka miejsc, takich jak zakład energetyczny, gazownię, telekomunikację, spółdzielnię aby przepisać umowy (we wszystkich przypadkach, następowało rozwiązanie umowy ze sprzedającym, i zawarcie nowej ze mną) W zakładzie energetycznym trzeba określić na jakim poziomie będzie zużycie energii, więc można się dowiedzieć u znajomych czy rodziny jak to średnio wygląda.

Miałem oczywiście stresa z zameldowaniem. Sprzedający był zameldowany w momencie gdy kupowałem mieszkanie, w spółdzielni nie było zaległości. Wymeldowanie jednak szybko nastąpiło, po czym ja mogłem się zameldować spokojnie na naszym mieszkaniu.

To chyba tyle, ile pamiętam w tej chwili z całego tego kupowania mieszkania. Jeśli ktoś ma jakieś pytania, to zapraszam, albo w komentarzach, albo prywatnie.

Ach te kobiety

ONA: Co tak siedzisz?

ON: Jak siedzę?

ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.

ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.

ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.

ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim
towarzystwie, a kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.

ONA: Już ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś
szczęśliwy z tego powodu.

ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, że mi się nie podoba.

ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.

ON: Nie zarzucam ci kłamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?

ONA: Nic nie chcę od ciebie. Chcę tylko, żeby mnie traktował jak dawniej.

ON: Dobrze, postaram się.

ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.

ON: Moja droga, daj mi spokój.

ONA: Mogę ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś się
tak do mnie odezwał.

ON: (milczy)

ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci
przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?

ON: Tak.

ONA: Ach, więc przyznajesz się nareszcie!

ON: Do czego się przyznaję, na miłość boską?

ONA: Do czego? Żeś się zmienił w stosunku do mnie.

ON: O czym ty mówisz?

ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi
szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej?

ON: Przestań się mnie czepiać. Czego ty chcesz ode mnie?

ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej, (chwila ciszy) Ach, więc
nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej ? Dobrze. Tylko żeby
później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.

ON: Czego chciałem? Co ty wygadujesz?

ONA: No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo
się cieszę, że sam zacząłeś tę rozmowę. Przynajmniej będę wiedziała. Już
nie będę się łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.

ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań
bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do
wszystkich diabłów!

ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów
taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez
zastanowienia? Biedny! Przykro ci, żeś doprowadził do tego, żebym
pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej… No, to dobrze. Już się
nie gniewam. Co tak siedzisz?

ON: Jak siedzę?

ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś…

Jak widzą cię kobiety

1.Gdy kobieta nie zwraca na ciebie żadnej uwagi = jesteś dla niej bardzo
atrakcyjny.

2. Na propozycję randki dostaje konwulsji śmiechu = to ze szczęścia

3. Reaguje na twoje dowcipy stukając się w głowę = robi miejsce dla
inteligencji (zwłaszcza blondynki)

4. Mówi, że większego palanta niż ty nie spotkała = ma niską samoocenę,
uważa że tylko palant mógłby się nią zainteresować

5. Mówi, że jesteś nieudacznikiem = ma wysoką samoocenę, dziwi się że
nie udało ci się (stąd nieudacznik) jej wcześniej zauważyć, a tak
świetnie do siebie pasujecie

6. Kupione przez ciebie kwiaty wyrzuca prosto do śmieci = woli czekoladki

7. Kupione przez ciebie czekoladki lądują w koszu = odchudza się, chce
być dla ciebie jak gazela

8. Całuje się przy tobie ostentacyjnie ze swoim chłopakiem = żegna się z
nim na zawsze (może to się jakiś czas powtarzać)

9. Ma odruch wymiotny na twój widok = gdy się pojawiasz, serce podchodzi
jej do gardła, wzbudzasz w niej wielkie emocje

10. Mówi, że jesteś idiotą = pozwala sobie na szczerość, masz u niej
względy…

11. Zaczyna walić Cię po twarzy z całej siły i łamać Ci żebra = Kocha
Cię z całych sił


Sprzedaje walkmana

Sprzedaje walkmana

walkman.jpgWalkman jest niewiele większy od kasety magnetofonowej, posiada wiele ciekawych funkcji: automatyczne omijanie ciszy na kasecie, Dolby NR, system ograniczenia dźwięku do otoczenia, MegaBass, Groove.

W przewodzie słuchawkowym wbudowany pilot (przewijanie, stop, play, autorevers, blokada)

Walkman działa na jednym paluszku.

W 100% sprawny, bez widocznych śladów użytkowania

Do zakupionego walkmana dodaje gratis bajerancki futerał na walkamana (można nosić w nim: dodatkową kasetę, baterię), posiada rzepowe przypięci, np do paska od spodni.

Na walkman nie mogę udzielić żadnej gwarancji, gdyż takowej nie ma, ale tak jak wcześniej wspomniałem, jest w 100% sprawny, co przed wystawieniem na aukcji sprawdziłem.