W niedzielne popołudnie udało się wyrwać na kilka minut na plażę. Co prawda kąpieli nie uświadczyliśmy, ale pogoda była na tyle łaskawa, iż można było powylegiwać się na leżakach. Z leżaków gdzies po godzinie nas grzecznie wyproszono, chyba tyle było limitu za kawę i lody 🙂 Słońce miło grzałom wiaterek chłodził. Nic nie padało, choć chmury chciały nas przekonać że będzie inaczej. Wypad udany.