Jak przystało na ambasadora – testera – blogera – nie boję się żadnych wyzwań, i tym razem padło na maszynkę do golenia wraz z ostrzami marki Wilkinson. Kiedyś podchodziłem już do tej firmy, ale wtedy nie przypadła mi do gustu. Tym razem odrobili pracę domową.

W moje ręce oddano maszynkę Wilkinson Sword z serii Hydro Connect 5 wraz z kompletem ostrzy. Co chyba najbardziej innowacyjne w tych ostrzach jest, to fakt, iż pasują również do maszynek marki Gillette Fusion. Ale o tym później.

W paczce były również, paczki ostrzy (w paczce jedno kompletne ostrze z nowej serii Hydro Connect 5) do rozdania osobom chcącym przetestować nowe rozwiązania i propozycje od firmy Wilkinson. A jakże, rozdam je, gdyż ambasador dostał swój komplet, a mnie wychowany pazernym nie być.

Same ostrza są doskonale wykonane, z pojemnikiem zawierającym żel nawilżający, który od pierwszego momentu strzyżenia dba o naszą skórę. I muszę przyznać, iż robi to bardzo dobrze. Po golegniu, skóra jest gładziutka, bez podrażnień, zadziorków i nie jest sucha. To też jest na plus.

Jak komuś nie pasuje rączka Wilkinson, może owe wkłądy podłączyć do swojej ulubionej maszynki Gillette Fusion. Pasują praktycznie doskonale.