Ostatnimi czasy, obie firmy walczą o klienta zacięcie. Gdy tylko jedna z nich przygotuje nową formę promocji, druga kopiuje ją z lepszym lub gorszym skutkiem. Niestety, nie tylko to podglądają u siebie Wszyscy już czytali o promocji Lidla, związanej ze zwrotem produktów marki własnej oraz o „pomysłowości” niektórych klientów sieci, powodującej, iż przed kasami można było poczuć się jak na sortowni śmieci. Promocję zakończoną wcześniej, do tego nawet niezgodnie z własnym regulaminem. Panika to zły doradca. Więc teraz jest afera, bo ludzie chcą się sądzić z Lidlem właśnie o te zakończenie promocji.

Biedronka nie mogła pozostać w tyle. Jak to, o Lidlu tyle w mediach a o nas już prawie nic. Więc też zrobili szum wokół swojej promocji. Tak tak, chodzi o Świeżaki. Było ich mnóstwo, Biedronka nawet udoskonaliła promocję, podwajając wydane punkty. I wtedy, nagle, znienacka pluszaki zniknęły, w całej Polsce nie ma ani jednego. Oczywiście, zgodnie z regulaminem – gdzie zastrzeżono że promocja może się skończyć wcześniej, właśnie ze względu na brak pluszaków. Nie jestem specem od teorii spiskowych – ale jakoś tez nieładnie w tej sprawie pachnie. Skoro Świeżaków jest mało, to po co rozpoczyna się podwajanie punktów, które to wykończy Świeżaki jeszcze szybciej. Podejrzane jest również, to, iż skończyły się punkty (naklejki). Tego regulamin nie przewiduje.  Jakoś nie chce mi się wierzyć, że zarządzający promocją, nie mieli wglądu w statystyki wydanych naklejek, Świeżaków. To nie XX wiek, gdzie takie informacje spływają do centrali tygodniami. To XXI wiek, i te informację, są praktycznie w czasie rzeczywistym dostępne. A przynajmniej – powinny być.

Więc zgodnie ze zwyczajem, że kopiujemy od najlepszych – Biedronka skopiowała sobie aferę z promocją. A co, nie stać ich ? 🙂

I tylko teraz rodzice mają problem, bo nakręcili siebie i dzieci na te pluszaki.

Photo by illustir

Zapisz