ser_zoltyNie będę wracał do zamierzchłych czasów, gdy jedzenie było na kartki, a dobre słodycze tylko w pewexie. Wystarczy okres kilku lat wstecz.
Ser w promocji można było kupić za niecałe 10zlotych za kilogram, martadela była po 6-7zl za kilogram, i choć zawsze wiedziałem co w niej jest, była na stale w menu. Od czasu do czasu pojawiała się poledwica, a jak coś mnie nadało to i nawet szynka.


Ostatnio jednak zmiany cen żywności powoduja, że chyba muszę poważnie przebudować swoje menu. Taka samo jakosciowo martadela, jak przed kilku laty, kosztuje 14-15zl za kilogram, ser żółty, prawdziwy a nie jakieś wynalazki to ciężko kupić za mniej niż 16zl za kilogram, a poledwica na przyklad jest po 12, szynka po 13. Daleko im do dobrej wędliny sprzed lat, ale sam fakt takich cen jest przerażający. Bo skoro martadela jest po 15, a jej skład jest lekko mówiąc niepowalajacy, to co jest w tej szynce i polędwicy? Czy te wędliny choć w jednej chłodni z prawdziwą szynka lub poledwica leżały? A co się dzieje z serem żółtym? Czemu jest taki drogi, ceny mleka nie zmieniły się w ostatnich latach tak znacznie. Czy w cenie sera tak bardzo czuć zwiększające się koszty produkcji i transportu? Czemu poledwica może kosztowac w promocji o połowę mniej a ser tylko 3-5 złotych mniej? Jestem bardzo sero lubnym człowiekiem, i byłbym nawet w stanie zrezygnować z mięsa i wędliny, no ale nie w sytuacji gdy za ser trzeba placic tyle ile za dobra wedlinę.

%d bloggers like this: