Dziś mieliśmy zaszczyt być świadkami wykonania deszczowej piosenki. Deszcz mieliśmy sobie wyobrazić, bo przecież w domu nie pada, ale reszta już była prawdziwa.Był więc spiew, taniec, parasol w górę i wszystko co trzeba (np słowa piosenki też dotyczyły deszczu, jak i zasypiania, pobudki i kilku innych rzeczy) po wykazaniu sporego zainteresowania pierwszymi trzema zwrotkami dostapilismy zaszczytu wykonania kolejnych kilku zwrotem, już głęboko improwizowanych bo np z udziałem dwóch piłek. Po co to wszystko opisuje? Piosenka na pewno była x zescia zabawy z przedszkola, ale taniec z parasolką, piłki to już efekt dzialnia wspanialej wyobrazni dziecka. Tak jak i wcześniejszą zabawa z dwiema parasolkami w znajdź.różnice między obrazkami. Tylko tym razem nie było obrazków, tylko dwie odmienne parasolki, a dziecko za punkt honoru przyjęło znalezienie wszystkich różnic pomiędzy nimi, a jako że były to dwie różne parasolki, łączyło je jedynie zastosowanie. Kolejnym dziś pomysłem było sprawdzenie działania grawitacji, obiekt działań- własne ciało. Z pozycji stojącej do pozycji siedzącej, bez użycia krzesła a jedynie materaca, czyli po prostu klapniecie na tyłek. Ile to daje radości odkrycie że można tak dużą odległość pokonać samodzielnie i nie kończy się to bolącymi pośladkami, co oczywiście zostało zauważone.Pozwalajmy dziecku na eksperymenty, to jeden zr sposobów na naukę i odkrywanie świata i siebie, dodatkowo wygłupy są pod Twoim bacznym okiem, ktore bezpiecznie kontroluje zabawę i poziom szaleństwa, nawet jeśli dziecku wydaje się że szaleje bez kontroli. Takie zabawy pozwalają poznać pewne granicę, co jest bezpieczne a co sprawia ból i w przyszłości pozwoli uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek. Natomiast występ artystyczny opisany na początku pozwoli na uniknięcie niepotrzebnej tremy przed innymi publicznymi bardziej lub mniej występami. Przed rodzicami można wszystko zaprezentować, zostanie to na pewno dobrze ocenione, w razie wpadki będzie dobre słowo i rada no a za pierwszorzędne przedstawienie są brawa a czasem nawet coś włoskiego.

%d bloggers like this: