Od pewnego dłuższego czasu zauważam problem z chlebem. Nie chodzi o to, że go nie ma – bo to akurat problemem nie jest. Ale chodzi o jego jakość, smak, świeżość i przydatność.

Pytanie – jak chleb może być nieprzydatny? Wystarczy, że w środku ma dziurę wielkości bułki… i co zrobić z takim chlebem? No tak, na kaczki się nadaje.

Dlaczego w sklepach sprzedawany jest szybko psujący się chleb? Data ważności określa przydatność do jutra. A chleb wieczorem już dziwnie pachnie. Rano pokryty już jest pleśnią. Rozumiem, że produkty mogą się psuć, ale to chyba lekka przesada? To nie mięso… (mięso to inna kategoria psucia się i może kiedyś indziej ją opiszę). Chyba coś jest bardzo nie w porządku, skoro chleb kupiony w sklepie nie może być domu przez dzień lub dwa. Nie każdy zjada bochenek chleba codziennie. Wiem, pisałem o mrożeniu – jak jestem pewny smaku chleba to go mrożę. Ale jeśli dziś kupuję bochenek chleba, otwieram go rano a on nie nadaje się do jedzenia – to co ja mam mrozić? Zepsuty produkt?

Albo wczoraj. Otwieramy chleb kupiony w sklepie osiedlowym (Leviatan) (żeby nie było, że tylko duże sieciówki są Be). Ja nic nie zauważam, Żona stwierdza, że chleb śmierdzi… Umiem wyczuć smród, ale naprawdę nic nie czułem, powtórnie ostrzeżony, że tym chlebem coś jest nie tak, rezygnuje z podania go dziecku. Sam zjadam – jak się rozchoruje przynajmniej oskarżę sklep o podtruwanie mieszkańców osiedla. Pojechałem do sieciówki – kupiłem nie paczkowany chleb razowy… Dziś nie mam kłopotów z żołądkiem (zatrawiony w bojach) ale z chlebem jest coś nie tak. Nie pokrył się pleśnią, jak to bywa zazwyczaj, lecz w środku stał się wilgotny i lepki. Boże, lepki chleb…. nawet ptakom się boje go dać.

Coraz częściej przekonuje się, że wszystkie foliowane bochenki – czy to zamykane na klej, czy na drucik, mają bardzo krótkie terminy spożycia i bardzo gwałtownie po skończonej „gwarancji” ulegają przeistoczeniu w inne formy życia.

Dlaczego chleb, który kosztuje w sklepie 2-3 zł tak szybko nie nadaje się do jedzenia.

Dużo tych dlaczego, równie dobrze mogę spytać, co się stało ze zwykłym, pachnącym chlebem… co się stało z razowym? Dlaczego mały razowy chlebek kosztuje prawie 4 złote? Rozmiar chleba – wersja dla krasnali. Duży dobry razowy chleb – 5-6 złotych. Grabież? Nie wiem. Tam gdzie był dobry, smaczny, duży chleb – to albo były w nim dziury, że można rękę przełożyć, albo lokal zamknięty – więc w ogóle chleba kupić nie można.

 

%d bloggers like this: