Oszczędzamy jak umiemy

Czasy trudne nastały, więc trzeba coś zacząć działać, aby nie było gorzej lecz co najmniej tak samo dobrze. Jako że trudno zwiększyć przychody, więc czas ograniczyć wydatki. W serii artykułów postaram się przybliżyć różne sposoby oszczędzania, większość z nich stosuje lub stosowałem w odpowiednim czasie, więc są to metody sprawdzone.

Przedstawione sposoby są legalne, przynajmniej nikt do tej pory nie zarzucił mi, że tak nie jest, więc myślę, że swobodnie mogę się z nimi dzielić.

Niektórzy zarzucą mi, iż te oszczędności to groszowe sprawy. To prawda, czasem tak jest, lecz jeśli przez niewielkie zmiany w zachowaniu i codziennych czynnościach mogą spowodować oszczędności groszowe, to czemu z nich nie korzystać? Tu kilka groszy, tam kilka groszy, i uzbiera się kilka złoty. A kilka złoty to już nie jest nic.

Mam nadzieję, że przedstawione metody będą wykonalne w prawie każdych warunkach, i bez żadnych dodatkowych kosztów. A także bez względu na to, czy mieszkacie w wielkim mieście czy niewielkiej miejscowości.

Niestety nie jestem jeszcze w stanie podać przepisu jak oszczędzać tak jak w prezentowanym w pewnej telewizji programie. Tam oszczędności kupujących w hipermarketach sięgają 100% a czasem nawet dostają zwrot lub bony na następne zakupy. Niestety w naszym kraju nie jest to tak łatwo możliwe, prawdopodobnie dla tego, że Polacy nie są narodem leniwym (kombinują a to nie jest przejaw lenistwa) i po prostu sklepy nie zarabiały by tyle co chcą, dlatego takich oszczędności nie uświadczymy. Ale oszczędności rzędu 30-40% są całkiem możliwe, i to przy zachowaniu dobrej jakości kupowanych produktów.

%d bloggers like this: